Nie chodzimy na wybory

listopada 06, 2018


Ogłoszę rzecz niesłychaną, o której na pewno nie miałeś pojęcia. 21 października tego roku mieliśmy wybory - prezydenta miasta (lub burmistrza czy wójta, może u Ciebie rządzi ktoś inny), rady miasta i sejmiku województwa. Kto się wybrał ten się wybrał, ale wiesz co? Mam wrażenie, że w moim mieście potraktowano sprawę zwyczajnie źle. Jesteś ciekawy ile osób zagłosowało? Czy wszystko zostało dobrze zorganizowane i dlaczego ludzie są smutni?

PLAKATY WSZĘDZIE I NIGDZIE

Na wstępie powiem, że jestem z Zabrza. Nie jest to przesadnie wielkie miasto, ale możemy się pochwalić ponad 170 000 mieszkańcami i według rady miasta 18 dzielnicami. Czyli jak widać ludzi mamy wielu i aż 4 okręgi wyborcze, więc wybory do rady to istny kosmos. Dlatego też od początku października ozdabiano całe miasto plakatami, żeby każdy wybrał  mądrze. Szczerze powiem, że to cudowna inicjatywa i cudowne sprzątanie po fakcie, jednak nie wszystko zostało przemyślane. Moja dzielnica na przykład dzieli okręg z taką drugą piękną, oddzieloną od nas kilkuhektarowym polem nieuprawnym. Średnio wiadomo z naszej perspektywy co się dzieje za wielką połacią terenu. Tymczasem pomimo współdzielonego okręgu, przyjaciele rozwieszają plakaty z zupełnie innymi twarzami. W tym momencie połowa nazwisk na karcie staje się obca, bo te nazwiska nigdy nie zdobiły naszych drzew i słupów. Więc na kogo mam zagłosować? Pozostaje mi 3 losowych kandydatów z dzielnicy, sąsiad kuzyna z wąsem i  osiedlowy celebryta. Bez sensu.

NIE CHODZIMY NA WYBORY

Powyższe stwierdzenie powinno stać się mottem naszego miasta. Niby ja się wybrałam, mój luby też i przyjaciółka oddała swój głos. Jeśli Ty mieszkasz w Zabrzu możliwie też odwiedziłeś komisję. Widzisz, jest nas czworo. Miasto ma przypominam, aż 170 000 mieszkańców z haczykiem, a w drugiej turze oddano nieco ponad 55 000 głosów. Pierwsze starcie zostawmy, bo ono zawsze jest mniej optymistyczne. Wiadomo, że wybór między dwoma osobami to zazwyczaj banał. 55 000 obywateli grzecznie wybrało się do urny i bardzo to szanuję, ale nie wierzę, że miasto zamieszkuje ponad 100 000 dzieci i osób ubezwłasnowolnionych. Udajmy, że 20 000 obywateli spędziło niedzielę w Kambodży, Krakowie lub miejskim szpitalu. Mimo tego wynik jest nadal boleśnie słaby, bo... ludziom się nie chce. Bo po co korzystać z tego, że mamy możliwość wyboru? Sama nie rozumiem. Dziwna jakaś jestem, że zeszłam 4 piętra w dół do komisji i chciałam mieć wpływ na wybór prezydenta. Nawet na obu turach byłam, co za egzotyka.

NIE GŁOSUJĘ, NARZEKAM

Zabrze posiada bardzo żywą i aktywną grupę na Facebooku, na której często odbywają się różnorakie, niejednokrotnie wulgarne dyskusje. Podobnie było w przypadku wyborów, na które prawie niewielu poszło, ale każdy chętnie się wypowiedział. Oczywiście najwięcej płaczu było o to, że wygrała nieodpowiednia kandydatka. A gdyby zwyciężyła konkurentka to mogłoby być lepiej. Albo gorzej. Albo nic by się nie zmieniło. Bo nowa-stara pani prezydent, która rządzi kolejną kadencję zdaniem wielu zadłużyła miasto. Bo całe pieniądze inwestujemy w stadion Górnika Zabrze. Bo prawdopodobnie będziemy odnawiać szpital zamiast inwestować w obiekty kultury. A w mieście nadal mieszka społeczność romska. A fontanna pod teatrem chlapie. I tak w kółko bez przerwy. Nie chcę tu mieszkać i jestem rozczarowany. Nienawidzę tego miasta, które wieczorem umiera. Denerwuje mnie po meczu zakorkowane Zabrze. I będę narzekał przez kolejną kadencję pani prezydent. I choćbym popadł w głęboką depresję, nie pójdę na kolejne wybory. Bo mi się nie chce, nie mam ochoty i mój jeden głos niczego nie zmieni.

Zmieni i to więcej niż myślisz. Za 5 lat mnie już w tym mieście nie będzie, ale jeśli zostaniesz to zagłosuj. Bo jak będziesz płakać zamiast działać to prezydent zawsze będzie zły a fontanna będzie chlapać aż wszyscy utoniemy w bezczynności. Z tego miejsca chciałabym też podziękować wszystkim głosującym i tym, którzy poszli do urny i dzielą się na grupie sensownym słowem. Jest w nas moc, czy coś takiego. Robimy dobrze.

/ MATERIAŁY ŹRÓDŁOWE (I NIE TYLKO) /

- Jako baza cyferek i wyników posłużył mi Dziennik Zachodni [link].
- Żeby potwierdzić dokładne informacje o Zabrzu posłużyła mi Wikipedia [link].
- Grupa nazywa się Zabrze dla każdego [link] i dostęp do niej ma - jak nazwa wskazuje - każdy.
- A grafikę mam z Pexels [link].

Przeczytaj również

0 komentarze